Sobota 23 września 2006 | Napisał: Roger Johansson

Standardy niezmiennie ważne

Przez ostatnie kilka lat, mogliśmy zaobserwować wciąż zwiększający się poziom zainteresowania i działań związanych ze standardami sieciowymi. Jak się jednak okazuje, wiedza nie przeniknęła zbyt głęboko...

Podczas mojej kariery twórcy stron internetowych, szukając rozwiązań różnych problemów znalazłem niezliczoną ilość wartościowej pomocy oraz niesamowitych zasobów. Przez ostatnie kilka lat informacje, które znalazłem były publikowane na blogach i forach poświęcających uwagę standardom sieciowym i dostępności. To niesamowite, że tak wiele osób ma ochotę spędzać tak dużo czasu, dzieląc się wiedzą z innymi i pomagać czynić internet lepszym miejscem.

Z drugiej strony – i tutaj wracam do głównego tematu niniejszego tekstu – zdarza się, że słychać pomruki osób, którym wydaje się, że dosyć już powiedziano na temat dobrych technik i w gruncie rzeczy należałoby zająć się czymś ciekawszym. Niektórzy twierdzą, że standardy nie są już ważne, bo większość twórców stron już pracuje wg nich. Inni mówią, że nudne jest czytanie kolejnych artykułów, wpisów do blogów i książek na temat CSS, HTML, dostępności i użyteczności. Może nie widzą celu w publikowaniu kolejnych tekstów, bo niewiele się z nich nauczyli ?

To na pewno jakiś żart...

Zorientowani to drobna mniejszość

Jeśli naprawdę sądzisz, że większość tworzących strony dobrze sobie radzi ze standardami, dostępnością i użytecznością i stara się pracować wg zestawu najlepszych zaleceń, powiedz mi na jakiej żyjesz planecie. Na planecie Ziemia, twórcy stron internetowych świadomi standardów są mikroskopijną mniejszością. Mikroskopijną. Może i jesteśmy głośni i może jako jedyni piszemy artykuły i książki ale naprawdę jest nas niewielu.

Każdego, kto myśli, że nie ma potrzeby pisania kolejnego artykułu lub książki na temat standardów, CSS, dostępności, łagodnej degradacji, stopniowej komplikacji interfejsów, lub czegokolwiek co związane z dobrą robotą, zachęcam do rzucenia okiem wokół siebie.

No dalej, przetestuj niektóre produkty tworzone przez agencje w Twoim mieście, Państwie. Spójrz na efekty pracy Twoich kolegów i konkurencji. Czy naprawdę powiedziałbyś, że nie ma już nic czego mogliby się nauczyć? Czy uważasz, że nie skorzystaliby na przeczytaniu artykułu, który pokazuje jak zmienić przestarzałe techniki na nowoczesne, dostępne i przyjazne wyszukiwarkom? Czy strony, które właśnie przetestowałeś mają poprawny kod, semantyczną strukturę i nie występują w nich problemy dostępnościowe? Poważnie? O rety! Musisz żyć w naprawdę małej społeczności, w której w branży usług internetowych istnieje tylko jedna firma – Twoja.

Osoby, które nie chcą czytać więcej artykułów na temat dobrej praktyki, zdają się nie rozumieć, że tylko niewielka mniejszość twórców, którzy pracują-żeby-żyć czyta blogi. Jeszcze mniej czyta blogi publikujące na temat tworzenia stron, odwiedzaja strony takie jak ta (Vitamin przyp.tł) i czytaja książki na temat nowoczesnych technik tworzenia stron internetowych. Większość (czytaj: więcej niż 50%) osób, które tworzą strony robi to przede wszystkim, żeby zarobić na życie a nie dlatego, że ich pasją jest tworzenie stron albo propagowanie idei równego dostępu do informacji dla każdego. Tak długo jak mogą się z tego utrzymać, ta branża jest dla nich dobra. Jeśli techniki, których nauczyli się wiele lat temu zdają się działać i nikt nie narzeka – to im wystarczy.

Na temat standardów, CSS, dostępności i semantycznej budowy kodu napisano wiele artykułów i niezły stos książek. Zapewniam Cię, że nawet Ci, którzy na codzień pracują zgodnie ze standardami i zajmują się ich promocją nie słyszeli o wszystkich. Wszystko o czym słyszeliśmy może się często powtarzać. Ale standardy i problematyka dostępności nie są “martwe” ani “nudne”, nie są też tematami, o których ktokolwiek wiedziałby wszystko. Nie sądzę, żeby istniał ktokolwiek, kto wie naprawdę wszystko w tej dziedzinie. Jeśli uważasz, że dany temat jest nudny lub myślisz, że posiadłeś już całą wiedzę o nim – nie ma problemu. Nikt Cię nie zmusza do czytania wszystkiego co jest publikowane.

Mam niezwykle mocne przeświadczenie, że standardy sieciowe są ważne dziś tak samo jak pięć lat temu. Komunikat musi być powtarzany wciąż i od nowa, tak długo jak ogromna większość twórców stron nie zacznie tworzyć zgodnie ze standardami.

Problem w tym, jak dostarczyć ten komunikat wszystkim tym, którzy powinni się go otrzymać.

Docieranie do tych, do których trzeba dotrzeć

Tak jak powiedziałem, większość ludzi, do których chcemy dotrzeć nie czyta naszych blogów. Nigdy nie słyszeli o A List Apart, Zeldmanie ani CSS Zen Garden. Musimy więc znaleźć sposób na propagowanie informacji na zewnątrz małych grup partyzantów standardów. Poniżej kilka propozycji dla tych, którzy chcą się tym zająć:

Docieranie do tych, którzy nie chcą by do nich dotrzeć

Czytanie artykułów i słuchanie prezentacji niekoniecznie zmieni metody pracy. Mimo to, wiele osób będzie zainteresowanych polepszeniem jakości produktów jakie oferują. Są jednak dwie grupy ludzi, którzy wg mnie są bardzo oporni (wybacz proszę uogólnianie):

Prawdę mówiąc nie mam pomysłu jak dotrzeć do tych dwóch grup. Może Ty wiesz jak można ich zainteresować?

Przed nami wciąż długa droga

Jeśli uważasz się za adwokata standardów i dobrej roboty, nie przestawaj pomagać, wyjaśniać i czynić łatwiejszym zrozumienie i stosowanie przez rzesze twórców nowoczesnych technik projektowania i budowania stron.

Nie przestawajmy walczyć zbyt wcześnie. Bitwa, jeśli też widzisz to jako bitwę, nie została wygrana. Powiem więcej. To dopiero początek.

Artykuł opublikowany zaledwie dwa dni temu w magazynie ThinkVitamin. Autorem jest propagator standardów Roger Johansson, autor bardzo dobrego bloga 456 Berea Street.

Link do oryginalnego tekstu w jęz. angielskim.

Artykuły

Teksty własne lub tłumaczenia z angielskiego, francuskiego i niemieckiego.